Osiemdziesiąt osiem procent.

Taki odsetek dyrektorów ZEA uważa, że ​​zmiana głównego dostawcy sztucznej inteligencji w dzisiejszych czasach byłaby sytuacją naprawdę koszmarną.

Dziewięćdziesiąt sześć procent nie ma pojęcia, jak głęboko zakorzenione jest to uzależnienie.

Tu nie chodzi o leniwe zarządzanie. Jest to wynik chaotycznego skalowania. Nowy raport IBM Institute for Business Value (IBV) rzuca światło na wdrażanie sztucznej inteligencji w regionie przez korporacje. Werdykt jest surowy: firmy stworzyły ekosystemy sztucznej inteligencji, które są kruche, nieprzejrzyste i niezwykle trudne do przełamania.

W badaniu zatytułowanym Rachunek suwerenności w sztucznej inteligencji wzięło udział 1000 menedżerów z 16 krajów. Bliższe przyjrzenie się danym ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich ukazuje obraz sektora pędzącego do przodu, ale potykającego się o własne sznurowadła.

Mit o wielości dostawców

W tym miejscu pojawia się rozdźwięk między tym, co jest powiedziane, a tym, co jest rzeczywiste. Większość organizacji w Emiratach twierdzi, że korzysta ze środowisk obsługujących sztuczną inteligencję od różnych dostawców. Około 82% twierdzi, że nie wkłada wszystkich jajek do jednego koszyka. Globalnie liczba ta jest nieco niższa – 73%.

Dlaczego więc przywódcy czują się uwięzieni?

Bo ta różnorodność jest przypadkowa.

Nie była to przemyślana decyzja architektoniczna. Miało to miejsce, gdy działy kupowały narzędzia „potrzebują teraz”, często dziedzicząc stare systemy, których nie można było porzucić. W badaniu IBV zauważono, że do tej akumulacji dochodzi, ponieważ zespoły przedkładają funkcjonalność nad strategię integracji.

„Różnorodność dostawców jest w dużej mierze przypadkowa i wynika z wcześniejszych decyzji, a nie przemyślanej strategii”.

Spróbuj się poruszyć. Spróbuj.

Przenieś kluczowy system AI do konkurenta. Dla 80% tych menedżerów oznacza to patrzenie w kalendarz, który nie ulegnie zmianie przez co najmniej sześć miesięcy. Przywódcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich szacują, że średni czas przesyłania danych szkoleniowych i informacji operacyjnych wynosi około 150 dni. To nie jest elastyczność. To jest status zakładnika.

Cena ignorancji

Nie możesz naprawić tego, czego nie możesz zmierzyć. Jednak zdecydowana większość kadry kierowniczej wyższego szczebla w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie jest w stanie zmierzyć swoich zależności.

Tylko niewielka część grupy składającej się z 16 krajów rozumie, w jaki sposób ich modele, infrastruktura i dostawcy są ze sobą powiązani. Na całym świecie tylko 9% twierdzi, że rozumie te powiązania. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich 96% przyznaje, że postrzega swoją infrastrukturę AI jako kompletną mgłę.

W rezultacie awarie zdarzają się częściej. W ciągu ostatnich dwóch lat przeciętna firma zgłasza siedem awarii operacyjnych związanych ze sztuczną inteligencją. To wynik nieco gorszy od średniej światowej wynoszącej sześć awarii. Jeśli sprzedawca będzie niedostępny przez siedem dni? 84% respondentów twierdzi, że szkody będą poważne lub krytyczne.

Sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy w grę wchodzi przestrzeganie zasad.

Suwerenność danych to nie tylko kwestia prawna dla firm technologicznych w regionie; to codzienna przeszkoda. 74% respondentów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wskazuje na wyzwania związane z przestrzeganiem wymogów dotyczących przechowywania danych w różnych krajach. Liczba ta jest wyższa od średniej światowej wynoszącej 68%. Granice geograficzne sprawiają, że przesyłanie danych jest chaotyczne i trudne, zwłaszcza jeśli umowy z dostawcami nie zostały spisane w sposób umożliwiający przemieszczanie się między jurysdykcjami.

Czy bezpieczeństwo kupujemy za dolary?

W obliczu tej kruchości kierownictwo jest skłonne zapłacić.

Wskaźnik lojalności przekraczający 90% to nie tylko upór; To strach przed przestojami. W rzeczywistości 78% kadry kierowniczej Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaakceptowałoby 20% wzrost kosztów, gdyby utrzymanie status quo pozwoliło zachować ich opcje strategiczne. Wolą stracić pieniądze, niż stracić działalność. W skali globalnej odsetek ten wynosi 72%.

Ale płacenie składki za uzależnienie od dostawcy to kiepskie ubezpieczenie.

Prawdziwa siła we wdrażaniu sztucznej inteligencji nie pochodzi z największego kontraktu. Wynika to z elastyczności.

Dalsze działania: kontrola wyborcza

Organizacje globalne, którym udało się naprawdę wykorzystać swoje stosy technologiczne i uzyskać prawdziwą kontrolę, widzą interesujący obraz. Ich zyski operacyjne z inicjatyw związanych ze sztuczną inteligencją są o 55% bardziej odporne na zakłócenia niż ich odpowiedniki.

Tylko 7% ankietowanych firm działa obecnie na tym poziomie.

IBM sugeruje, że rozwiązaniem nie jest radykalne i chaotyczne zerwanie ze wszystkimi dostawcami. Dążenie do „całkowitej kontroli wszędzie” to recepta na stagnację. Proponowana strategia to selektywna suwerenność AI.

Oznacza to segmentację systemów w oparciu o rzeczywiste ryzyko:

  1. Infrastruktura krytyczna: Inwestuj dużo w elastyczność. Systemy wykrywania oszustw. Przetwarzanie w czasie rzeczywistym. Powinny istnieć możliwości zamiany w przypadku niepowodzenia dostawcy.
  2. Zadania związane z towarami: Puść. W przypadku transkrypcji lub podstawowych zadań tłumaczeniowych, gdzie koszty zmiany są niższe, a wpływ dostawcy na podstawowe ryzyko jest minimalny, zależność jest akceptowalna.

Przedsiębiorstwa umożliwiają obecnie AI podejmowanie około 25% decyzji operacyjnych. Oczekują, że do 2030 r. liczba ta osiągnie prawie 48%, w miarę szybszego wdrażania sztucznej inteligencji przez branże.

Nie możesz potroić tego ryzyka, a mimo to nadal twierdzić, że nie wiesz, gdzie znajdują się Twoje dane ani który model kryje w sobie klucze. Era ślepego wdrażania sztucznej inteligencji dobiega końca. Kosztem wejścia w następną dekadę jest przejrzystość techniczna.

Zjednoczone Emiraty Arabskie mają kapitał i ambicje. Brakuje tylko dyscypliny architektonicznej, która by to wspierała.