Wprowadzenie na rynek komputera Macintosh w 1984 r. było czymś więcej niż tylko nowym produktem. To był szok kulturowy. Steve Jobs wypuścił coś więcej niż tylko komputer. Uwolnił wizję. Aż do tego styczniowego dnia komputery osobiste były czyśćcem tekstowym. Użytkownicy wprowadzali tajemnicze polecenia, aby poruszać się po systemach plików. To było wyczerpujące. To było bezlitosne. Macintosh zmienił to, wprowadzając graficzny interfejs użytkownika (GUI) do głównego nurtu. Nie był to pierwszy system, który próbował zrobić to samo. W laboratoriach były inne projekty. Ale Macintosh był pierwszym, który przyciągnął uwagę zwykłych ludzi.

Ten sukces odbił się szerokim echem w Dolinie Krzemowej. Konkurenci zdali sobie sprawę, że GUI nie jest już chwytem marketingowym. To była przyszłość. Microsoft zaczął intensywnie inwestować we własny graficzny system operacyjny. Rynek zmienił się z dnia na dzień.

Przewińmy trzy dekady do przodu. Spójrz na współczesnego Maca. Interfejs jest elegancki. Jest wypolerowany. Wydaje się łatwy w użyciu. Ale ta gładkość jest iluzją czasu. macOS nie pojawił się w umyśle Jobsa w pełni ukształtowany. To potwór Frankensteina złożony z nabytego kodu, nieudanych projektów wewnętrznych i doskonałej inżynierii. Aby zrozumieć, jak dzisiaj działa macOS, trzeba przyjrzeć się jego burzliwej historii.

Połączenie z NeXT

Gdy Macintosh trafił do sklepów, wewnętrzna polityka Apple upadła. Charyzmatyczny współzałożyciel Steve Jobs popadł w konflikt z kadrą kierowniczą. Został zmuszony do opuszczenia. W 1988 roku zrezygnował.

Miejsca pracy nie zniknęły. Założył nową firmę. Nazwał go komputerem NeXT. Działający na nim system operacyjny nazywał się NeXTSTEP. Była trudna. Była w czołówce. Został zbudowany w oparciu o standardy UNIX.

NeXT nigdy nie podbił rynku konsumenckiego. Sprzedaż była niszowa. Ale technologia była najwyższej klasy. Przyciągnęła uwagę naukowców i pierwszych użytkowników. Tim Berners-Lee użył maszyny NeXT do stworzenia pierwszej strony internetowej. Tak, dokładnie. Sieć WWW została stworzona na sprzęcie NeXT.

Tymczasem Apple walczyło. Microsoft Windows nabierał tempa. Powiększyła się różnica w udziałach w rynku. Dyrektorzy Apple wpadli w panikę i szukali wyjścia. Rozważali leasing systemu operacyjnego od IBM. Szukali innych źródeł. Desperacko potrzebowali nowoczesnego fundamentu.

Zadzwonił telefon. Praca zwana Apple. Zaprezentował swoją technologię. Wyobraził sobie swój powrót. Umowa została zawarta. Apple przejął NeXT w 1997 roku. Jobs powrócił. I przyniósł ze sobą system operacyjny.

Tworzenie systemu Mac OS X

Przejęcie NeXT nie było jedynie zakupem spółki. Był to zakup przyszłego oprogramowania Apple. Firma Apple zaczęła łączyć technologie NeXT ze starszym systemem Mac OS. Na tym nie poprzestali. Zajrzeli także w głąb siebie.

Istniał wewnętrzny projekt o nazwie Copland. To miał być Mac OS nowej generacji. Nie udało mu się. Strasznie się nie udało. Kod był mylący. Czas był niemożliwy. Apple porzucił Copland. Przeszli na NeXT.

We wrześniu 1997 Jobs został tymczasowym dyrektorem generalnym. Strategia się skrystalizowała. Nowy system operacyjny miał być hybrydowy. Miał mieć stabilność NeXTSTEP (opartego na UNIXie) opakowaną w znany interfejs Maca.

Ogłoszenie przyszło rok później. Mac OS X. „X” oznaczało dziesięć. Była to dziesiąta główna generacja systemu operacyjnego Mac. To był nowy początek.

Jobs przedstawił programistom pierwszą wersję systemu 16 marca 1999 r. Techniczna nazwa brzmiała Mac OS X 10.0. Ale Apple nadał mu tajny kryptonim. Gepard (Gepard).

Ten system nazewnictwa utknął. Każdej kolejnej wersji nadano imię dużego kota. Irbis. Lew (Lew). Lew górski (lew górski). Mavericks (Mauritius). Ten wzór stał się częścią tożsamości marki Apple. W chwili pisania tego tekstu najnowszą wersją jest Mac OS X 10.7, znany jako Lion.

Droga od Geparda do Lwa wykazuje wyraźną ewolucję. Pokazuje, jak Apple nauczyło się łączyć dziedzictwo z innowacjami. Pokazuje, jak niemal upadek doprowadził do powstania jednego z najbardziej stabilnych systemów operacyjnych w historii.

Do czego właściwie służy system operacyjny?

Zanim zagłębimy się w architekturę techniczną, zatrzymajmy się. Systemy operacyjne traktujemy jako coś oczywistego. Klikamy na ikony. Przeciągamy okna. Zakładamy, że komputer nas rozumie. Ale co tak naprawdę dzieje się pod maską?

System operacyjny jest pośrednikiem. Leży pomiędzy sprzętem a oprogramowaniem. Bez tego Twoje aplikacje komunikowałyby się bezpośrednio