Sekcja komentarzy na temat X przypomina strefę działań wojennych. Nieład i chaos.
X chce to zmienić. Nie poprzez globalną restrukturyzację, ale poprzez małą, ale ukierunkowaną aktualizację.
Nikita Bier, szef produktu platformy, opublikował aktualizację w poniedziałek.
Mówimy o wzajemnych subskrypcjach. Konkretnie o tych, których obserwujesz i którzy podążają za Tobą.
„Wprowadzamy małą zmianę” – napisał Bier. Wyjaśnił cel: zwiększenie widoczności postów z tych wzajemnych kontaktów.
Dlaczego to jest ważne? Ponieważ algorytm wcześniej je ignorował.
Istniejący kod nie uwzględniał odpowiednio połączenia pomiędzy Tobą a tymi, którzy Cię obserwują. W rezultacie Twoi znajomi rzadziej pojawiali się w wątkach z komentarzami. Ich głosy po prostu ucichły.
Co wypełniło pustkę? Nieznajomi. Losowe konta, których nie rozpoznasz.
Zdaniem Biera w rezultacie sekcja komentarzy stała się „polem bitwy” zdominowanym przez obcych.
Rozwiązanie jest proste w teorii. Jeśli Ty i inny użytkownik obserwujecie się nawzajem, Twoje komentarze przesuwają się wyżej na liście.
Powinno to ułatwić tworzenie klastrów opartych na zainteresowaniach. Właśnie tego żądali użytkownicy. Czy ma znaczenie to, że inny użytkownik Cię obserwuje? Tak, najwyraźniej ma to teraz znaczenie.
Zmiany te nie zachodzą w próżni. X przez cały rok eksperymentował ze swoim silnikiem rekomendacji.
Pamiętacie kwiecień? Właśnie wtedy wprowadzono spersonalizowane kanały obsługiwane przez Grok.
Abonenci premium mogą przypinać kanały utworzone wokół określonych nisz. Bier przedstawił to jako sposób na „głębsze zanurzenie się” w ulubione tematy. Użytkownicy wykazali zainteresowanie, ale także ostrożność. Wiele osób skarżyło się, że treść stała się powtarzalna lub że kategorie za bardzo się pokrywały.
Teraz funkcja wzmacniania wzajemnych subskrypcji jest wprowadzana na niezwykle niepewnym gruncie.
Wyniki bezpieczeństwa w tym miejscu są słabe. Bardzo niski.
W maju GLAAD opublikował swój Indeks Bezpieczeństwa Mediów Społecznościowych. X uzyskał 29 punktów na 100, co stanowi najniższy wynik spośród sześciu ocenianych platform.
W raporcie zauważono, że na platformie panuje nienawiść, zastraszanie i dezinformacja skierowana przeciwko LGBTQ+. X był na samym dole.
Czy ujawnienie większej liczby osób z najbliższego otoczenia zwalczy toksyczność?
Mało prawdopodobne, że całkowicie. Ale to jest eksperyment w kuratorowaniu intymności.
Zmusza aplikację do zwracania uwagi na to, kogo znasz, a nie tylko na to, kto krzyczy najgłośniej. Czas pokaże, czy poprawi to ogólną atmosferę.
