Mojej 69-letniej matce zajęło lata, zanim w końcu się poddała. Jej zastrzeżenia były klasyczne. Telefony są za drogie. Poza tym do kogo ona w ogóle musiała pisać? Żaden z jej znajomych nie korzystał z SMS-ów. Potem, około dwa lata temu, kupiła używanego iPhone’a. Od tego czasu nie wypuszcza go z rąk.

Nazywa Word Crack swoim „narkotykiem z wyboru”. To gra słowna w stylu Boggle, która pochłania wiele godzin. Ale używa tego małego ekranu także do poważnego czytania. Wypożycza książki z biblioteki w formie cyfrowej. Jeden dziennie. Codziennie. I oczywiście jest FaceTime z wnukami.

Moja teściowa jest na tej samej łódce. Zna pogodę w każdym mieście, w którym mieszka jej siedmioro dzieci. Stale sprawdza aplikację. Potem są powiadomienia. Facebooku. Instagrama. Grupuj mnie. Pierścień. Pierścień. Pierścień.

Millenialsi są obwiniani za uzależnienie od smartfonów. Nie dla osób starszych. Moja mama właściwie prosi o zniżkę dla seniorów w kinie. To jej sprawa. Ale czy w miarę jak coraz więcej siwych Amerykanów kupuje i używa smartfonów, stają się oni tak samo uzależnieni od swoich urządzeń cyfrowych?

W styczniu 2017 r. Pew Research Center opublikowało dane dotyczące korzystania ze smartfonów w Stanach Zjednoczonych. Siedemdziesiąt siedem procent dorosłych Amerykanów posiada obecnie smartfon. Najszybciej rosnącą grupą demograficzną są osoby powyżej 50. roku życia. Siedemdziesiąt cztery procent z nich posiada urządzenie.

To o 16 punktów procentowych więcej niż zaledwie dwa lata temu.

W przypadku Amerykanów w wieku 65 lat i starszych liczba posiadaczy urządzeń sięgnęła 42%. To skok o 12 punktów w porównaniu do roku 2015.

Wielka zmiana w przyjęciu technologii

Liczby pokazują wyraźny trend. Starsi ludzie doganiają młodsze pokolenia. Nie tylko kupują urządzenia. Aktywnie z nich korzystają.

Word Crack zajmuje moją mamę. Dzięki aplikacji bibliotecznej jej umysł pozostaje ostry. FaceTime łączy ją z rodziną. Moja teściowa korzysta z aplikacji pogodowej, aby pozostać w kontakcie z rozproszonymi dziećmi i wnukami.

Swoją rolę odgrywają także media społecznościowe. Stały strumień powiadomień tworzy cykl zaangażowania. Łatwo zrozumieć, dlaczego ktoś może się uzależnić.

Ale czy to już uzależnienie? A może po prostu nowa normalność?

Dane sugerują to drugie. Coraz więcej starszych osób korzysta z Internetu. Więcej rzeczy robią online. Używają telefonów nie tylko do rozmów. Grają w gry. Oni czytają. Komunikują się.

Luka się zamyka. Szybko.

Dlaczego jest to ważne dla użytkowników technologii

Ta zmiana zmienia sposób, w jaki myślimy o technologii. To już nie jest tylko gra dla młodych ludzi. Starsi dorośli opanowują te narzędzia w niespotykanym dotąd tempie.

Dla autorów tekstów technicznych i programistów oznacza to projektowanie dla szerszej publiczności. Dostępność jest ważna. Prostota jest ważna. Ale zaangażowanie też jest ważne.

Starsi ludzie nie są biernymi użytkownikami. Są aktywnymi uczestnikami. Mają preferencje. Mają rutynę. Mają uzależnienia.

Zrozumienie tego pomaga nam tworzyć lepsze produkty. Pomaga nam zrozumieć nasze własne nawyki. Wszyscy przewijamy kanał. Wszyscy sprawdzamy powiadomienia. Wszyscy gramy w gry słowne.

Wiek to tylko liczba. Uzależnienie od komunikacji jest powszechne.

Przyszłość technologii dla seniorów

Dokąd to wszystko zmierza? Wskaźniki posiadania urządzeń prawdopodobnie będą nadal rosły. Wzory użytkowania będą ewoluować.

Starsi ludzie nie wracają do telefonów stacjonarnych. Nie wrócą do książek papierowych. Oni

Monica Anderson zauważyła tę zmianę jeszcze wcześniej. Już w 2015 roku Pew Research Center poprosiło Amerykanów o opisanie ich relacji ze smartfonami. Osoby starsze udzielały w większości odpowiedzi twierdzących. Postrzegali swoje urządzenia jako pomosty do bliskich. Nie jako odwrócenie uwagi. Nie jako sposób na walkę z nudą.

„Starsi Amerykanie częściej opisali swój telefon jako coś, co łączy ich z innymi ludźmi, a nie jako element rozpraszający” – mówi Anderson.

Jest stypendystką w Pew Research Center. Pomogła przeanalizować dane z tej ankiety. Namalowali pełen nadziei obraz. Zdrowsza krzywa wdrażania technologii cyfrowych wśród osób starszych.

To było w 2015 roku. A teraz? Korzystanie ze smartfonów wśród osób z wyżu demograficznego i seniorów gwałtownie wzrosło. Sprzęt jest wszędzie. Pozostaje pytanie, czy starsi użytkownicy przejmą złe nawyki nastolatków mających obsesję na punkcie wysyłania SMS-ów i milenialsów uzależnionych od mediów społecznościowych.

Automat kartowy w Twojej kieszeni

Doktor David Greenfield nie jest optymistą co do narracji o „zdrowym” użytkowaniu. Założył Centrum Uzależnienia od Internetu i Technologii. Jest adiunktem klinicznym psychiatrii w Szkole Medycznej Uniwersytetu Connecticut.

W 1999 roku napisał książkę „Wirtualne uzależnienie”. Była ona prorocza. Jest czołowym ekspertem w dziedzinie uzależnienia od Internetu i gier. Jego wniosek? Starsi Amerykanie są równie podatni na pułapki neuronalne wynikające z zachowań uzależniających.

„Mam wielu pacjentów po pięćdziesiątce i sześćdziesiątce, a niektórzy są starsi” – mówi Greenfield. „Na podstawie [danych Pew] prawdopodobnie więcej osób będzie miało z tego powodu kłopoty. Jednak nie sądzę, że liczby te staną się porównywalne z liczbą millenialsów”.

Istnieje różnica w sposobie uzależnienia. Starsi pacjenci kliniki Greenfield mają tendencję do korzystania z nieograniczonego dostępu do smartfonów w celu podsycania uzależnień offline. Zakupy. Hazard. Handel akcjami. Pornografia.

Młodzi pacjenci? Walczą z mediami społecznościowymi i grami wideo. Nie mają bezpośrednich odpowiedników w prawdziwym życiu. Wysoki poziom dopaminy jest czysto cyfrowy.

Problemem jest jednak samo urządzenie. Ma za zadanie naciskać przyciski w mózgu. Następuje zachowanie kompulsywne. Uzależnienie dotyka ludzi w każdym wieku.

„Smartfon to najmniejszy automat do kart na świecie” – mówi Greenfield.

Pomyśl o tym. Za każdym razem, gdy korzystasz z Internetu, nie wiesz, co znajdziesz. Czy będzie aktualizacja w sieci społecznościowej? Rabat na buty? Wynik meczu sportowego? Spadające ceny akcji? List?

Twój mózg uwalnia satysfakcjonującą dawkę dopaminy, gdy znajdzie coś nowego i ekscytującego. Każde powiadomienie to zielone światło. Sygnalizuje potencjalne uwolnienie dopaminy. To jak czekanie, czy trzecia wisienka wpadnie na miejsce w automacie do kart.

„Dlatego ludzie sprawdzają swój telefon sto razy dziennie” – mówi Greenfield. „To niesamowicie uzależniające. Niesamowicie uzależniające”.

Nie ma jeszcze wystarczającej ilości danych

Zarówno Greenfield, jak i Anderson są zgodni co do jednego. Brakuje nam wystarczających danych. Nie możemy z całą pewnością stwierdzić, że starsi Amerykanie korzystają ze smartfonów na tym samym poziomie, co dwudziestolatkowie.

Pew pracuje obecnie nad ankietą uzupełniającą. Skoncentruje się w szczególności na osobach starszych i technologii mobilnej. Do tego czasu zgadujemy.

Pokusa odrzucenia tego jako nieszkodliwego zachowania kompulsywnego jest ogromna. Irytujące, tak. Niegroźny? Może.

Co się stanie, jeśli babcia sprawdzi swój profil na Facebooku podczas kolacji? Twój nastolatek robi to od lat. Od lekko zimnej zapiekanki nikt nie umiera.

Są jednak sytuacje, w których kompulsywna potrzeba sprawdzenia telefonu staje się śmiertelna.

Prowadzenie pojazdu w stanie rozproszonym.

Koszt odwrócenia uwagi

W 2014 r. w wypadkach spowodowanych rozproszeniem uwagi podczas jazdy zginęło 3179 osób. 431 000 zostało rannych.

Statystyki pokazują, że młodzi ludzie znacznie częściej wysyłają SMS-y lub e-maile podczas jazdy. Ale nie tylko oni.

Badanie przeprowadzone w 2012 roku przez Krajową Administrację Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) wykazało, że 2,2 procent osób w wieku 65 lat i starszych, które brały udział w wypadku, przyznało, że w chwili wypadku przeczytało SMS-y lub e-maile.

Dla osób w wieku od 18 do 20 lat odsetek ten wyniósł 3,3%. Jednak w chwili wypadku aż 8,2 procent wysyłało SMS-y.

Dlaczego młodzi ludzie angażują się w te ryzykowne zachowania? Ich kora przedczołowa nie jest w pełni rozwinięta. Jest to część mózgu odpowiedzialna za osądzanie i wykorzystywanie przeszłych doświadczeń do podejmowania decyzji. Dojrzewa dopiero w połowie lat dwudziestych.

„Prawie wszyscy podczas jazdy używają smartfona w ryzykowny sposób, nawet jeśli wiedzą, że jest to niebezpieczne” – mówi Greenfield. „Widzimy to samo zachowanie u dorosłych i osób starszych, które mają potencjał neuronowy umożliwiający podejmowanie dobrych decyzji wykonawczych”.

To właśnie sprawia, że ​​sytuacja jest szczególnie niebezpieczna. Starsi ludzie mają zwykle słabszy refleks. Wolniejszy czas reakcji w porównaniu do młodych ludzi.

Dodaj to do równania. Masz coraz większy problem.

Uwaga jest ograniczona

Według raportu Microsoft Canada z 2015 r., w 2013 r. czas skupienia uwagi przeciętnego dorosłego spadł do ośmiu sekund. W 2000 r. wynosił on 12 sekund.

Złota rybka potrafi skupić uwagę przez dziewięć sekund.

Z pewnością. Ale złota rybka nie jest w stanie utrzymać nawet smartfona.